Spryskiwanie drzew cieczą bordoską

Autor: | Opublikowane w Sad Brak komentarzy | Tagi:

Ogromna większość odmian drzew owocowych (jak zresztą i wiele innych roślin uprawnych), wskutek gromadnego życia i intensywnej uprawy podlega napadom znacznych ilości szkodników ze świata roślinnego, a w szczególności grzybów pasożytniczych. To też hodowca, który chce mieć owoce zdrowe i dorodne, zmuszony jest także podjąć walkę i z tymi pasożytami. Z tego rodzaju szkodników najgorszymi dla sadów są: znany strupierz grusz i jabłoni czyli grzyb owocowy, torbiel śliwkowa, mumia owocowa i wiele innych.

Jednym z najbardziej radykalnych i skutecznych środków w walce z większością grzybów pasożytniczych jest ciecz zrobiona z siarczanu miedzi i wapna, zwana cieczą bordoską, gdyż była wynaleziona w okolicach Bordeaux, do zwalczania w winnicach przywleczonej z Ameryki wrośli winoroślowej.

Ciecz ta bywa używaną od 5% do 1%. Przyrządzać ją należy w naczyniach drewnianych, ewentualnie kamiennych lub cementowych, nigdy zaś metalowych, gdyż w tych ostatnich siarczan miedzi traci użyteczne dla hodowcy właściwości środka, zabijającego grzyby. Najlepszymi naczyniami są beczki lub kadzie drewniane, o wiadomej pojemności w litrach.

Chcąc zrobić 100 litrów 2% cieczy bordoskiej, nalewamy do beczki 100-litrowej około 60 litrów wody. W dwóch osobnych naczyniach, małych szaflikach lub wiadrach drewnianych, rozpuszczamy: w jednym 2 kg siarczanu miedzi (sinego kamienia), najlepiej w rzadkim płóciennym woreczku i w ciepłej wodzie, wtedy szybciej się rozpuszcza, tym bardziej jeśli woreczkiem często się porusza; w drugim naczyniu lasujemy 2 kg niegaszonego wapna, a po zupełnym zlasowaniu rozrzedzamy go odpowiednią ilością wody na mleko wapienne. Kiedy już oba te płyny będą gotowe, to znaczy zupełnie rozpuszczone, po dokładnym zamieszaniu, dwóch ludzi powinno je wlewać równocześnie miernym strumieniem do beczki z przygotowaną wodą, mieszając przy tym ciągle nowo powstającą ciecz. Dolewa się następnie do pełności beczki wody, aby wszystkiej cieczy było 100 litrów. 5%, 3% i 1%  ciecz robi się tak samo, tylko ilość wapna i siarczanu miedzi stosownie się powiększa lub zmniejsza.

Ponieważ ciecz bordoska w przeciągu stosunkowo dość krótkiego czasu traci swoje własności, np. już po 24 godzinach wpływ jej na zabijanie zarodników grzybów bardzo się zmniejsza, przez to należy ją zawsze przyrządzać bezpośrednio przed spryskiwaniem i tylko w takiej ilości, by w ciągu tego samego dnia można ją było zużyć.

Do spryskiwania drzew cieczą używa się specjalnych aparatów, które bądź odpowiednią pompką tłoczącą bądź ścieśnionym w aparacie powietrzem, wyrzucają płyn z rurek zakończonych specjalnym munsztukiem – nie strumieniem, lecz w postaci rozpylonej mgły, co pozwala, przy zużyciu małej stosunkowo ilości płynu, na dokładne skropienie całego drzewa.

Aparaty te bywają bardzo różnych systemów i wielkości, począwszy od bardzo małych noszonych przez jednego człowieka na plecach, jakich przeważnie używają w winnicach i kulturach rolnych, a skończywszy na wielkich, kołowych, poruszanych końmi lub motorem. Tych ostatnich używają Kanadyjczycy w swych wielkich plantacjach drzew owocowych.

Do użytku w naszych sadach najlepszymi będą systemy takie, których zbiorniki będą umieszczone na specjalnych, lekkich, jednokołowych taczkach i które posiadają choćby dwa wyloty z odpowiednimi wężami i długimi rurkami bambusowymi do rozpylania cieczy na znaczną wysokość. Aparat takiego systemu może być obsłużony przez dwóch, ewentualnie trzech ludzi.

 W racjonalnie prowadzonych sadach drzewa bywają spryskiwane 3-4 razy w ciągu roku. Pierwszy raz spryskuje się wczesną wiosną, kiedy jeszcze pączki drzew nie zaczynają się rozwijać, drugi raz pod koniec maja, gdy owoce są już wielkości orzecha laskowego, trzeci raz w końcu czerwca i ewentualnie czwarty raz już tylko te odmiany grusz i jabłoni, które bardzo silnie od grzyba cierpią.

Do spryskiwania należy wybierać dni zupełnie bezwietrzne i pogodne, lecz raczej pochmurne niż słoneczne. O ile jednak spryskuje się w dni słoneczne, podczas lata, to należy w czasie od godziny 11 rano do 4 po południu czynności tej zaprzestać, aby kropelki płynu załamujące w sobie promienie słoneczne, nie wypalały liści.