Przeszczepianie drzew owocowych – kożuchówka

Autor: | Opublikowane w Sad Brak komentarzy | Tagi:

Kożuchówka

Sposób ten należy do najłatwiejszych, zarówno co do samego wykonywania, jak i przyjmowania się zrazów. Jest on najpowszechniej przy przeszczepianiu stosowany. Różni się tym od poprzedniego, że zamiast płaskiego nacięcia przy zdjęciu kory na podkładce, jak to robiliśmy, stosując przystawkę, robimy podłużne nacięcie kory do drzewa. Zraz zaś nacinamy zupełnie tak samo, jak do przystawki. Nacięta na podkładce kora zostaje odwrotną stroną ostrza noża odchylona i za nią zasuwamy zraz aż po samo nacięcie. Szczepienie to można dokonywać dopiero od chwili, kiedy na drzewach zaczyna odstawać kora, czyli wtedy kiedy one już mają miazgę (od drugiej połowy kwietnia).

Do szczepienia potrzebne są następujące narzędzia i materiały: bobra piłka; dwa noże, jeden duży do wygładzania większych ran po cięciach piłką i odcinania cieńszych gałęzi, drugi do szczepienia, oba noże winny być bardzo ostre, aby jak najmniej szarpały tkankę drzewną; łyczko palmowe, czyli tak zwana powszechnie rafia, ewentualnie silna bawełna; następnie, maść ogrodowa. Maść taką można łatwo nabyć gotową prawie w każdym handlu ogrodniczym, szczególnie znaną i cenioną jest maść prądnicka. Obecnie należy w miarę możności nabycia potrzebnych składników robić ją samemu według następującego przepisu: 400 gramów żywicy lub 300 gramów kalafonii, 100 gramów łoju i 50 gramów wosku – stopić w kamiennym garnku najpierw żywicę, następnie włożyć do tego wosk, wreszcie łój, po zupełnym rozpuszczeniu się tych materiałów stawiamy garnek z daleka od ognia i dodajemy do tego, lejąc bardzo wolnym strumieniem i mieszając, 100-150 gr. spirytusu (może być denaturowany). Przy robieniu tej maści pamiętać należy, że ma się do czynienia ze składnikami łatwo palnymi, więc zachowanie wszelkiej ostrożności jest jak najbardziej wskazane. Tak przygotowaną maść można ponalewać do zamykających się puszek lub do butelek i w miarę potrzeby używać. Maść powinna mieć konsystencję na tyle rzadką, aby sztywnym pędzelkiem można było wszelkie rany dokładnie zasmarowywać. Maść za gęstą możemy rozrzedzić przez dodanie po rozpuszczeniu jej na ogniu, spirytusu, a gdyby się okazała za rzadka (co się nie zdarza przy dokładnym zastosowaniu podanych ilości składników), można trochę zgęścić przez dodanie pewnej ilości wosku.

Prócz wyżej wymienionych narzędzi i materiałów potrzebne są dwie rozkładane drabiny na szczeblach, na których można położyć silną deskę jako pomost i z niego swobodnie całą operację wykonywać.

Jeśli drzewa, które mamy przeszczepić są jeszcze młode i niezbyt wielkie to znaczy, że nie mają więcej jak 10-15 lat od posadzenia, to można je przeszczepiać od razu; przeszczepianie drzew starszych i większych należy rozłożyć na dwa – trzy lata.

Przed rozpoczęciem samej czynności przeszczepiania powinno się przede wszystkim rozpatrzyć w konarach i gałęziach danego drzewa, by wybrać nie wielką ich ilość, ale za to równomiernie rozłożonych ze względu na mającą się utworzyć w przyszłości nową koronę. Na drzewach poniżej lat 10-ciu wystarczająca będzie ilość 6-7 gałęzi, na starszych więcej. Gałęzie, na których mamy zakładać zrazy, przyciąć piłką o 2/3 do 3/4 całej długości (młodsze drzewa można krócej, a większe i silniejsze dłużej przycinać), resztę gałęzi odciąć przy ich nasadzie według wszelkich prawideł, aby zbytnio nie ranić drzewa. Winno się tylko pozostawić na każdym z mających się przeszczepić konarów lub gałęzi po parę drobnych gałązek, szczególnie w pobliżu przycięcia, aby służyły do czasu wyrośnięcia nowych szlachetnych pędów, jako organa asymilujące i oddechowe. Po odjęciu gałęzi oczyścić starannie pień i pozostałe części konarów przez oskrobanie i wyszczotkowanie.

Jeśli drzewo jest starsze i przeszczepianie trzeba dokonywać przez 2-8 lata, to czynność tę zaczynamy od czubka, przechodząc w następnym roku niżej, by w ten sposób jak najmniej naruszać równowagę życiową drzewa.

Przeszczepiać drzewa powinni ludzie, którzy już posiadają pewną wprawę i umiejętność wykonywania tej czynności, by możliwie jak największy procent założonych zrazów mógł się przyjąć, gdyż w przeciwnym razie, nie tylko tracimy włożoną pracę i koszta, ale i narażamy poszczególne gałęzie lub konary, na których zrazy się nie przyjmą, na zaschnięcie. Czynność tę mogą dobrze przeprowadzać młodzi ogrodnicy lub nauczyciele, którzy przechodzili kursy sadownictwa lub zajmowali się tym z zamiłowania.

 Gałęzie, na których mamy założyć zrazy powinny być odcięte prostopadle do ich osi, by rany były możliwie okrągłe. Po odcięciu gałęzi piłką, należy ranę starannie ostrym dużym nożem wygładzić, a szczególnie brzegi rany. Na gałązkach 2-3 cm. grubości wystarczy założyć jeden zraz, na grubszych 2 do 4 zrazów. Najważniejsze znaczenie przy przyszłym formowaniu korony u drzewa przeszczepionego odgrywać będą te pędy, które wyjdą ze zraza założonego na górnej krawędzi rany, to też przeszczepiający winien się starać, aby na każdej gałęzi, czy ona będzie cienką lub grubą, zraz na górnej krawędzi rany został założony z jak największą dokładnością.

Po założeniu zraza za korę przy kożuchówce, czy też po dopasowaniu przy przystawce, należy dokładnie i silnie zraz na całej przestrzeni stykającej się z podkładką owiązać łyczkiem lub bawełną, uważając przy tym, aby pączka będącego u podstawy zraza nie wyłamać lub nie zawiązać, gdyż jest to oczko, które najpewniej się przyjmuje i dlatego przy każdym zrazie powinno być w tym miejscu. Owiązywać należy dość rzadko, ale dość silnie przyciągać. Przy owiązaniu rany, zasmarować maścią nie grubo, ale dokładnie, szczególnie dobrze zasmarować ranę podkładki i czubek

Ponieważ na odciętych konarach, gdzie zostały założone zrazy bardzo chętnie siada ptactwo i niszczy zrazy, należy więc je przed tym zabezpieczyć przez silne przywiązanie do podkładki, obok założonego zraza, dość silnego i na 30-35 cm wystającego nad zraz palika, który doskonale ochrania zraz przed ptactwem, a następnie służy do przywiązywania wyrastających ze zraza pędów, które bez tego ulegają łamaniu przez wiatr wraz z całymi zrazami.

Gdy zaszczepione zrazy zaczną się przyjmować i róść, należy w miarę potrzeby wpijające się łyczko rozluźnić i na nowo zawiązać, a wyrastające z podkładki pędy starannie usuwać zostawiając tylko w pobliżu rany podkładki 2 albo 3 pędy – stosownie do wielkości rany – celem utrzymania żywotności rany przez stałe parcie soków do liści. Pędy te należy jednak nad 3-4 liściem uszczknąć, aby nie rywalizowały z pędami wychodzącymi ze zrazów. Czynność usuwania z podkładki pędów należy dość często w ciągu lata powtarzać.

W końcu czerwca a początkach lipca, o ile przyjęte zrazy zdrowo i silnie się rozwijają, można odjąć pozostawione na przeszczepionych gałęziach drobne gałązki (nie pędy tegoroczne). Jeśli na którejś gałęzi zrazy się nie przyjęły, to należy możliwie przy samej krawędzi rany zostawić 2-3 pędy swobodnie rosnące, aby utrzymały tę gałąź przy życiu do następnej wiosny, aby ją wtedy można było powtórnie przeszczepić.

W drugim roku po przeszczepieniu już można zacząć formowanie korony. W tym celu na przyszłe konary wybieramy zdrowe i silne pędy ze zrazów z górnej krawędzi rany, na każdej przeszczepionej gałęzi  po jednym, skracając je o 1/3 długości, pozostałe szlachetne pędy skracamy o połowę a nawet więcej, aby nie rywalizowały z tamtymi. Pędy wychodzące z podkładki, któreśmy w poprzednim roku zostawili, należy usunąć jak również i gałązki pozostawione do odżywiania – o ile tego w pierwszym roku nie dokonano. Przy drzewach większych, gdzie przeszczepianie przeprowadza się przez 2-3 lata, czynności te wykonujemy kolejno, zupełnie tak samo jak przy jednorazowym przeszczepianiu.

Przy starannym i umiejętnym przeszczepianiu oraz dokładnej staranności w pierwszych latach, możemy w przeciągu względnie krótkiego czasu (4-6 lat) osiągnąć bardzo dobre wyniki.