Cykl wpisów o Sycylii część 4

sycylia-cz-4Kolejny ślad długiej historii – świątynia w Syrimont, ochrzczona przez archeologów pojedynczą literą E. Inaczej niż w Agridzento badacze wykazali się wstrzemięźliwością w nadawaniu odkrywanym przez siebie budowlą imion starożytnych bogów. Wszystkie wykopaliska ponazywano kolejnymi literami alfabetu. Niewspółmierny do tej skromnej klasyfikacji jest wysiłek jaki włożyli archeologowie w odrestaurowanie świątynnych ruin. Niektórzy historycy sztuki mają im nawet za złe, ze w tym restauratorskim zapale posunęli się o krok za daleko – odbudowując starożytne miasto na wyczucie a więc nie koniecznie zgodnie z jego pierwotnym wyglądem. Siedemdziesiąt metrów długości i dwadzieścia osiem szerokości mierzy świątynia opatrzona przez historyków literą E a poświęcona najprawdopodobniej Dionizosowi. W pierwszej potyczce Syrakuzy z Kartaginą Syrimont nie raczyło pospieszyć sąsiadowi z pomocą. Syrakuzanie potraktowali to jako zdradę i jako zwycięscy wymusili na Syrimont złożenie przysięgi wiecznej wierności.

1 2 3 4 5 6 7